Żoliborz jest skończony?

Wilsoniak właśnie kończy cztery lata, a my redaktorzy wciąż nie możemy się nadziwić jak wiele ludzkich spraw przecina się w tym jednym wyjątkowym miejscu. Żoliborz może inspirować bez końca. Fascynował już w okresie międzywojnia o czym świadczą nietuzinkowe cytaty, zawarte w starych, zakurzonych numerach jednej z pierwszych żoliborskich gazet.

„Żoliborz! Jakże bardzo przyjęła się i utarła ta nazwa dziwaczna. Ba! Więcej nawet. Przetrwała w pamięci ludu warszawskiego i przeżyła upadek dawnego Żoliborza, uroczego Joli-bord, osiedla podstołecznego, co w końcu najromantyczniejszego stulecia rozsiadło się u stóp stolicy, nad brzegiem szeroko rozlanej Wisły”. (Głos Żoliborz i Marymontu, 1936 r.).

„Głos Żoliborza i Marymontu” to wyjątkowy miesięcznik wydawany przed wojną, do którego swoją działalnością staramy się nawiązywać. Treści tworzone przez ludzi z ubiegłego wieku mają w sobie coś wyjątkowego – brak w nich pośpiechu, poczucia ciągłej gonitwy za czymś nieosiągalnym. Prezentowane teksty miały pobudzać do refleksji, zachęcać do aktywności lokalnej i kształtować w czytelnikach potrzebę współtworzenia kultury. Dokładamy wszelkich starań, by rolę tę pełnił obecnie Wilsoniak.

Żoliborz –100 lat temu i dziś

Miejsce na którym obecnie leży Żoliborz jest starsze niż historia samej dzielnicy. Jego poznanie to przygoda przez stulecia. Tu płynęły rzeki, stały młyny, bawili królowie. Na tej ziemi toczono bitwy, ukrywano króla, kształcono pijarów i ustawiono rogatki, umożliwiające wjazd do miasta. To tu zaczynała się Warszawa.

Dziś, Żoliborz jest jedną z najmniejszych dzielnic – z ogromnym potencjałem. 8,5 km² powierzchni przez dekady stało się przestrzenią niezwykle różnorodną. Bogactwo architektoniczne zachwyca turystów z całego kraju. Skupisko domów w stylu dworkowym w obrębie Żoliborza Oficerskiego, fortyfikacje mieszczące się na Cytadeli, spójne osiedla WSM, wielka płyta na Osiedlu Potok, modelowa zabudowa Sadów i dopracowane do granic możliwości, nowoczesne osiedla, które wypełniły lukę na Żoliborzu Południowym – to cały czas jedna, mała dzielnica. Tak różna, jeśli chodzi o zabudowę, tak różna jeśli chodzi o jej mieszkańców. Miejsce spotkań i rozstań. Tu zaczął się zryw sierpniowy – Powstanie Warszawskie,  tu miał miejsce przykry koniec poprzedniego – Styczniowego.  Żoliborz to gniazdo i ostoja niezwykłych życiorysów.  Czy jest możliwe by pisać o nim nieprzerwanie?

My, Ludzie

Podczas tych czterech lat funkcjonowania gazety spotkaliśmy wielu z Was. Mieliśmy przyjemność rozmowy zarówno z osobami bezdomnymi, jak i z elitą kulturalną Rzeczpospolitej. Nie ma złudzeń, każda napotkana osoba to rzeka wspomnień, tysiące myśli i doświadczeń. Nie ma Żoliborza bez kwiaciarek z Placu Wilsona, kucharek z baru Sady i domów w których zapadają decyzje zmieniające losy państwa. Tu każdy ma ważną rolę do odegrania i od postaw każdego z nas leży przyszłość całości. Dlatego po kilkudziesięciu miesiącach opisu Żoliborza nie możemy doczekać się kolejnych dających nam możliwość choćby częściowej prezentacji jego spraw.

Naszym ogromnym przywilejem i zarazem obowiązkiem jest nie tylko obserwacja, ale przede wszystkim aktywne uczestnictwo w kształtowaniu lokalnej społeczności i kreowaniu jej kierunku rozwoju.  Dla nas Żoliborz jest i będzie nieskończony.

Monika Miłosz
Sonia Matlak
Wiktor Jasionowski
Ilustracja Marysia Lisicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *