Wyjść

Wyjść, gdy jeszcze ktoś cichutko szarpie Za struny wśród ukojonych dusz. Wyjść pod perłowe morze gwiazd I dać sobie w nim zatonąć. Wspomnieć historię o tych, co nie mają nic, Poza księżycowi łodziami, którymi suną przez bezkres firmamentu. Tej jednej nocy być rozbitkiem, którego pochwycą i zabiorą pod drzewo czereśni. Słodkie i wieczne. Lśnić jejContinue reading „Wyjść”

„Wrażliwość”

Na koniec pozostanie tylko niemy krzyk wrażliwości.Ostatnie westchnie mieszkańców srebrzystej Doliny, gdy gwiazdy przytłoczy szarość.Perły oczu skryją się za kartonem masek.Styropianowy smak dotychczas malinowych ust Pochłonie firmamenty podniebień.Zaklęciem uczynić wszystko pospolitym i w tej Pospolitości zniknąć.Przyjąć pozę kamienną i trwać jak skała szaro-długo,Emocje zostawiając na wieszaku w najdalszym kącie przedpokoju.To nie będzie zimne pchnięcie nożem,ToContinue reading „„Wrażliwość””

Wąż

To był tylko zachwyt.Krótkie przejrzenie się w łuskach węża.Łudzenie się na jawie, że wszystko jest snem,Ale wąż zatacza kołoI kiedy połknie swój ogon, wszystko wraca.Kusiciel zawsze nas zwodził. Co widzimy w tych odbiciach?Piękno chwili utrwalone w błysku,Obietnicę wieczności kwiatów naszych łąk,Przyrzeczenie wiecznego poranku, paru promieni słońca więcej.Kusiciel zawsze nas zwodził.Obietnice maja dwa końce.Zaczynają się iContinue reading „Wąż”

Zachwyt

Zachwyt jest najpiękniejszą z przynęt węża.Najpiękniejszą w swej kruchości, ulotności.To ta łuska mieniąca się kolorami słońca, którego tak pragniemy.To jest moment.Później zostaje tylko karmienie się nadzieją doznania jeszcze większego zachwytu.Taki już jednak nie nastąpi.Wąż zje swój ogon i sen minie.Wszystko stanie się wiecznie pospolite, śmiertelnie szare.Wąż odróżnia życie od śmierci, ale sam w tym wszystkimContinue reading „Zachwyt”

„Szafę sprzedaję” – Profesorowa z Cieszkowskiego

Problemem w moim mieszkaniu była szafa. Kolubryna zawalała mi pół pokoju. Wyglądała efektownie, więc ogłosiłem w prasie: SZAFĘ BOGATO ZDOBIONĄ Z KOŃCA XIX w. – ANTYK, SPRZEDAM. Na co reakcji było zero. Wreszcie poszła do Łomianek za dwieście złotych z butelką wódki. Kupił ją p. Paweł Ciniak. Cena za taki mebel wydawała mi się skrajnieContinue reading „„Szafę sprzedaję” – Profesorowa z Cieszkowskiego”

Zgentryfikowana choinka

Rok temu na łamach „Wilsoniaka” pisałem o tym, jak dziwne i obce wydawały mi się święta bożego narodzenia w Londynie. Nie mogłem zrozumieć przedziwnej estetyki tego wielokulturowego miasta, gdzie wszyscy wyczekują grudnia, ale z zupełnie różnych powodów. Czasem, w szczególnie ponure dni, patrzyłem na pojawiające się wszędzie świąteczne dekoracje z myślą, że ta wielka otaczającaContinue reading „Zgentryfikowana choinka”

Twoje teraz nie jest Twoim zawsze

Jakiś czas temu, gdy sale kinowe były jeszcze pełne, oglądałam w jednej z nich film. Była to ckliwa opowieść o miłości dwójki siedemnastolatków. Historia z pozoru, jak każda inna, ale ta jednak zdawała się być wyjątkowa. Przynajmniej na początku… Nie ukrywam, że oglądałam ją z niemałym wzruszeniem. Główni bohaterowie z powodu swojej choroby musieli zachowywaćContinue reading „Twoje teraz nie jest Twoim zawsze”

Mój Żoliborz, 1946 – 1963

Lej po bombie był tam, gdzie dzisiaj ratusz stoi.Wspomnienia o Powstaniu były jeszcze żywe.Pamiętam słowa matki: „czas wszystko ukoi.”Na Słodowcu stały domki drewniane i krzywe. Tomek mieszkał na piątej, ojej, nie pamiętam…O kolonii WSM myślę oczywiście.Niewygodne fotele miało kino „Tęcza”.A w parku Żeromskiego szeleściły liście. Żoliborz zaczynał się tuż za Dworcem Gdańskim,Gdy ktoś wyjeżdżał, mówiłContinue reading „Mój Żoliborz, 1946 – 1963”

W KLUBIE SAMOTNYCH SERC. Pan Marek – zima rok 1998

Do antykwariatu, nie za często, zagląda pan Marek, łysy gość o specyficznych zainteresowaniach. Ma ich trzy. Pierwszy to astronomia. Na wyrywki zna podstawowe informacje z tej dziedziny. Gdy go widzę, mam czas, i obok jest odpowiednia publika zadaję p. Markowi nie za trudne pytania: „jaka jest odległość Ziemi od Księżyca”. „Od Marsa”. „Od Słońca”? PanContinue reading „W KLUBIE SAMOTNYCH SERC. Pan Marek – zima rok 1998”