Napisz, jak będziesz na miejscu

Gdy byłam dzieckiem, nie mogłam zrozumieć, po co rodzice ciągle wyglądali przez okno, gdy bawiłam się na placu zabaw. Albo dlaczego nie pozwalali mi wyjść poza obszar zabudowanego osiedla. Nie rozumiałam, w jakim celu odprowadzali mnie rano do szkoły, skoro doskonale znałam drogę, i dlaczego kazali wracać do domu przed zachodem słońca. I wydawać byContinue reading „Napisz, jak będziesz na miejscu”

Cieszę się, że jesteś!

A więc przylatujesz do Anglii! Ale miła niespodzianka. Teraz to już nie jest taka łatwa podróż jak kiedyś. Musisz przede wszystkim wypełnić całe sterty papierów, które dostarczy ci angielska kontrola graniczna, w których przepytają cię z najdrobniejszymi szczegółami kim jesteś i po co w ogóle im zawracasz głowę. Nie martw się, Anglicy szanują przestrzeń osobistąContinue reading „Cieszę się, że jesteś!”

Czego najbardziej żałują umierający?

Jestem jedną z tych osób, które pochłaniają poradniki tonami. Co jakiś czas przeglądam w Internecie najczęściej polecane tytuły, a potem wykupuję połowę księgarni. Moja siostra zupełnie tego nie rozumie i trochę robi sobie z tego powodu żarty. Dla niej poradniki są jak cola zero. Niby ma być zdrowsza, ale co z tego, skoro nie daContinue reading „Czego najbardziej żałują umierający?”

Zaczynamy jako nieznajomi i tak samo kończymy

W pokoju mojej siostry na regale stoi niewielka kula śnieżna. Zamknięto w niej parę trzymającą się w objęciach. Gdy się nią potrząśnie, malutkie płatki śniegu unoszą się do góry i rozpoczynają swój taniec w powietrzu. Najpierw w szybkim tempie obracają się dookoła, żeby potem powoli i łagodnie opaść na ziemię. U spodu kuli umieszczono niewielkichContinue reading „Zaczynamy jako nieznajomi i tak samo kończymy”

Pocztówka z Marchmont

Pierwsze co zobaczyłem, kiedy przyjechałem wczesnym rankiem do mojego nowego mieszkania na Marchmont Street w Londynie, to dwie usychające palemki stojące w rogu pokoju. Nie byłem w tej okolicy odkąd uciekłem do Polski przed zbliżającym się zamknięciem granic w marcu. Palemki mojego dobrego kolegi Vlada z Ukrainy zostały na miejscu, a potem, jak się dowiedziałem,Continue reading „Pocztówka z Marchmont”

Twoje teraz nie jest Twoim zawsze

Jakiś czas temu, gdy sale kinowe były jeszcze pełne, oglądałam w jednej z nich film. Była to ckliwa opowieść o miłości dwójki siedemnastolatków. Historia z pozoru, jak każda inna, ale ta jednak zdawała się być wyjątkowa. Przynajmniej na początku… Nie ukrywam, że oglądałam ją z niemałym wzruszeniem. Główni bohaterowie z powodu swojej choroby musieli zachowywaćContinue reading „Twoje teraz nie jest Twoim zawsze”

Pocztówka z końca świata

Do Morskiego Oka idę pieszo, bez pośpiechu. Patrzę i słucham. Obok rozgrywa się codzienne parkowe życie: spacerowicze, rodzice z dziećmi, psy i ich właściciele depczą alejki i wydłużające się cienie. Jeszcze raz zerkam na zdjęcie na wyświetlaczu, przystaję, rozglądam się, szukam. Szukam miejsca, w którym w 1956 roku na moment zatrzymał się również Zbyszko SiemaszkoContinue reading „Pocztówka z końca świata”

Rola intelektualisty we współczesnym świecie

Ludzie od lat zastanawiają się, jak najlepiej zdefiniować intelektualistę i jego rolę w społeczeństwie. Ja chciałabym skupić się na intelektualistach moim zdaniem najbardziej pomijanych, czyli tych żyjących teraz. Wszyscy uwielbiają dyskutować o czasach dawnych, odległych i nieaktualnych – dużo łatwiej jest bowiem rozmawiać o tematach utartych czy takich, które nie są częścią otaczającej nas rzeczywistości.Continue reading „Rola intelektualisty we współczesnym świecie”

Telefony – wynalazek czy zagrożenie?

Telefony są nieodłącznym elementem naszego życia. Wystarczy zwrócić uwagę na ludzi jadących metrem. Ponad połowa pasażerów umila sobie podróż, korzystając z telefonu. Smartfony w wielu sytuacjach są wybawieniem – szybki dostęp do niezbędnych informacji, możliwość uwiecznienia wspaniałego momentu, elektroniczny notatnik, przenośne biuro. Jednak czy wielofunkcyjność telefonów nie jest jednym z największych zagrożeń, jakie sami naContinue reading „Telefony – wynalazek czy zagrożenie?”

Historia nietypowej randki

Siedzę właśnie na swoim balkonie w jednym z warszawskich bloków, który to balkon stał się od wczoraj moim kącikiem pisarskim. Dlatego modlę się, żeby zima w tym roku przyszła jak najpóźniej. Piję kawę z syropem klonowym kupionym w samej Kanadzie, więc nie z żadną tandetną podróbka z polskiego hipermarketu, a obok mnie leży talerz zContinue reading „Historia nietypowej randki”